Archive

Monthly Archives: November 2012

Poza plakatami na bestronowej wystawie będziecie mieli szansę zajrzeć do moich szkicowników. Nie jestem do końca pewien czy jest w nich coś fajnego/ciekawego. Traktuję je jak poligon doświadczalny dla pomysłów.

Kilka dni w Warszawie, później trochę Lublina i Krakowa, a wczoraj wylądowałem w Łodzi. Nie zdążyłem jeszcze zbadać miasta poza osiedlowym slepem z piwami ale postaram się to dzisiaj nadrobić, pstryknąć kilka zdjęć i może znaleźć odpowiedź na pytanie jaka jest ta Łódź, fajna czy etam? Narazie wiem, że fajne są chłopaki u których rezyduję przez najbliższy miesiąc. Wielkie dzięki! Miłego.

Radość! Jakiś czas temu zostałem zaproszony przez Bestronę do Bydgoszczy w celu zawiśnięcia w Landschafcie. Dzisiaj opublikowali info więc też wrzucam. Jeśli macie niedaleko to zapraszam 23 Listopada. Wystawa jest podpięta pod serię Re: Format, podczas której prezentowane jest młode polskie Projektowanie Graficzne. Wielce cieszę się, że zwrócili na mnie uwagę i wrzucili do wora razem z kozakami takimi jak Oesu, Animisiewasz, Aleksandra Niepsuj, Edgar Bąk, Hakobo, Homework i Jan Bajtlik (aż się zaczerwieniłem). Także wpadajcie tłumnie, Plakaty i szkice będą wisiały przez tydzień, będzie też możliwość kupna. Kolejnym powodem do odwiedzenia miasta jest Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych, który będzie się odbywał w tym samym czasie. Zaprszam, dziękuję i odsyłam do linku wydarzenia, strony Bestrony i Landschaftu. Poniżej notka na temat skrojona przez Tomka Siepsiaka (dzięki!). Piątka.

Nazywał się Jacek Rudzki, a jego druhem był niestrudzony ołówek. Razem ze swym kompanem podbił Lubelską Szkołę Sztuki i Projektowania, Wydział Artystyczny UMCS, a przede wszystkim londyńskie Kingston University. Opowieści o jego waleczności i niespotykanych zwycięstwach są piękne                i inspirujące, ale na nie przyjdzie jeszcze czas.

Miał on wiele kobiet, które, wzdychając przejmująco, tratowały się w wyścigu o jego względy. Najurokliwszą z nich, której serce skradł Jacek, była dostojna dama o imieniu Grafka. Miał też romans  z Ilustracją, czym chlubi się równie mocno, jako że wywarła ona na nim ogromny wpływ, zostawiając  w świadomości młodego chłopaka nieodwracalne zmiany. 

Nasz bohater nie był tylko dzielnym wojownikiem, ale również wytrawnym rzemieślnikiem, tworzącym dzieła dla takich wpływowych mecenasów sztuki jak Design Museum w Londynie, lubelski Teatr Muzyczny czy U Know Me Records.

Teraz Jacek (a także jego wierny partner – ołówek) podróżuję wzdłuż Wisły poszukując miejsca           do spoczynku. Wieść niesie, że poznał podobnych jemu wojowników, którzy są całkiem fajni.
Dzięki uprzejmości kolektywu Bestrona i bydgoskiego przybytku Landschaft będziecie mogli   państwo zobaczyć graficzne podboje Rudzkiego.

W końcu znalazłem jakieś info na temat wystawy Bezero. Szkoda, że nigdzie nie można zobaczyć wszystkich projektów. Za to poniżej filmik gdzie przez sekundę pojawia się mój Dom Zły plus notka prasowa zaczerpnięta z Portalu Filmowego.pl

Na wystawę BEZERO składają się autorskie plakaty do polskich filmów powstałych w latach 2000-2012. Ideą wydarzenia ma być próba reaktywacji polskiej szkoły plakatu filmowego. Organizatorzy chcieliby, aby młodzi graficy na nowo przywracali jego tradycje. – Pokazanie potencjału najmłodszego pokolenia grafików na wystawie w Koszalinie oraz zetknięcie się z producentami, reżyserami i ludźmi filmu może przynieść w przyszłości bardzo dobre rezultaty – twierdzi pomysłodawca wystawy, Mateusz Machalski. Artyści biorący udział w konkursie musieli wybrać jeden z filmów, do którego stworzyli plakat. W ten sposób powstały alternatywne plakaty do: “Galerianek” Katarzyny Rosłaniec, “Domu złego” Wojciecha Smarzowskiego, “Kochaj i tańcz” Bruce’a Parramore’a, “Dnia świra” Marka Koterskiego, “Ediego” Piotra Trzaskalskiego, “Wojny polsko-ruskiej” Xawerego Żuławskiego, “Chłopaki nie płaczą” Olafa Lubaszenki, “Testosteronu” Andrzeja Saramonowicza, “Sali samobójców” Jana Komasy, “Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza i “Pianisty” Romana Polańskiego.