Leaving

Od dzisiaj Śmietnik zmienia nazwę. Już nie jest w UK, powrócił do Polski. Tym samym przydałoby się podsumować ostatnie dwa lata. Czy było warto? Pewnie! Chociaż cały czas zastanawiam się czy nauczyłbym się więcej pozostając nad Wisłą i skończył jedną z naszych uczelni. Na to pytanie mogę tylko gdybać. Postaram się w najbliższym czasie opisać różnice pomiędzy studiami w Polsce i Londynie. Jedyną wątpliwość budzi we mnie zmiana kierunku studiów z Projektowania na Ilustrację. Hmmm, prowadzący kurs do tej pory uważa, że tym posunięciem dałem dupy. Jednak jak sam mawia powinno żałować się jedynie decyzji, których się nie podjęło. Rok temu czułem, że jest mi to potrzebne. Byłem w momencie kiedy komputer wychodził mi bokiem, a cały świat składał się z krzywych Beziera. Co najważniejsze miałem wrażenie, że odpuściłem bardzo ważną kwestię mianowicie rysunek. W tym ilustracja bardzo pomogła i choć nie widzę się w roli rasowego ilustratora to wiem, że ta dziedzina będzie zawsze wpływała na to co robię.

Kolejnym plusem spędzenia roku z ludźmi, którzy widzą życie przez pryzmat kartek i ołówków jest wzrost wiary we własne skillsy czysto ilustratorskie. Zauważyłem, że moje bazgroły, ilustracje czy jak to tam się zwie, które w większości to nic innego tylko szkice też są wartościowe i mogą być funkcjonować jako produkt końcowy. Potwierdza to ostatnie zlecenie dla U Know Me, gdzie do plakatu użyłem bardzo spontanicznego rysunku. Pewnie większość też tak potrafi jednak ja w tym celu przeorałem pół szkicownika w poszukiwaniu odpowiedniej formy.

W końcu też utwierdziłem się w przekonaniu na temat wybranej przez siebie ścieżki, jestem panem graphic designerem / projektantem graficznym / grafikiem tak już na serio, serio.

Co jeszcze? Poznałem fajnych ludzi, zobaczyłem jak się to robi na zachodzie i czym żyje stolica europejskiego designu. Odwiedziłem sporo ciekawych miejsc wystaw i takich tam. Do tego okres ten był jedną wielką lekcją angielskiego co jest też dużym plusem. O dziwo ludzie zaczęli się też bardziej interesować tym co robię po tym jak wyjechałem, nie wiem czy to chodzi o Londyn czy o progress dłubania. Ponadto rozpocząłem gromadzenie prywatnej biblioteki, która jak się niedawno okazało waży już prawie 200 kilogramów.

Koniec końców fajnie jest i mega się cieszę, że podjąłem taką decyzję. Wielu ludzi pyta się mnie dlaczego wracam do Polski, na to pytanie postaram się odpowiedzieć w następnym wpisie. Miłego.

Ps. Przepraszam za formę wpisu, pisałem go czekając na samolot o 4 rano.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: