James Dewitt Yancey

Dzisiaj przypada 6 rocznica śmierci Jamesa Dewitta Yancey znanego jako J dilla. Miał tylko 32 lata kiedy pokonała go choroba i odszedł z tego świata. Był genialnym producentem, przecierał szlaki muzyczne gatunkom przy słuchaniu, których kiwamy dzisiaj głowami. Co roku 10 lutego na całym świecie odbywają się imprezy wspominające i celebrujące jego muzykę. Miesiąc luty w niektórych kręgach zyskał miano miesiąca Dilli. Internet, pęka w szwach od wspomnień artysty a ściany facebookowe wielu osób zamieniły się w listy najlepszych utworów, w których maczał palce. Pisząc ten wpis chciałbym jednak zboczyć trochę z muzycznego szlaku i napisać kilka słów o moim osobistym podejściu do Jamesa. Oczywiście jego muzyka jest dla mnie bardzo ważna, otworzyła oczy na wiele kwestii z nią związanych. Jednak J dilla to przede wszystkim wzór do naśladowania w kwestiach pracy. Stawiam go na jednej półce z Picassem. Wiem, że to dwie bajki. Łączyło ich jedno, obydwaj byli tytanami pracy niedoścignionymi dla konkurencji. Żyli po to aby tworzyć. Muzyka napędzała Jaya, dodawała chęci i siły do walki, była motywacją, wszystkim. Jak inaczej można wytłumaczyć produkowanie muzyki na szpitalnym łóżku czy odbywanie trasy koncertowej na wózku inwalidzkim. Dlatego jest dla mnie niedoścignionym wzorem i zawsze kiedy słucham jego muzyki przypominam sobie o tym, że jeśli się jest w posiadaniu pewnych talentów/zdolności czy pasji trzeba robić wszystko żeby je rozwijać. Dziękuję Jay Dee. Jeśli macie chwilę czasu zachęcam do posłuchania i obejrzenia materiału poniżej. Pozdrawiam.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: