Specjalizacja

Podczas prezentacji swoich dokonań art director Kemistry studio poruszył ciekawą kwestię, nad którą od czasu do czasu dumam. Chodzi o specjalizowanie się w jednej dziedzinie. Czy w obecnych czasach możliwe jest funkcjonowanie na rynku kreatywnym poruszając się na jednym polu twórczym np. wcześniej wspomniany Tom Gauld. Klepie ilustracjie i komiksy w jego własnym języky graficznym. Z tego co mówił na wykładzie to mu wystarcza. Myślę, że tak jednak poza wyjątkami takimi jak on większość musi się zmagać i ogarniać jak największe spektrum zdolności. Od kilku lat obserwuję ogłoszenia o pracę dotyczące branży kreatywnej. Standardem jest, że grafik powinien świetnie rozumieć zagadnienia dotyczące druku jak i kwestii związanych z projektowaniem stron www oraz kilku innych spraw weźmy na to animację łamaną przez 3d. Teraz pytanie, czy coś takiego ma sens? Podobno jeśli ktoś jest dobry we wszystkim to tak naprawdę w niczym. A może nie i możliwe jest pogodzenie wszystkiego tylko trzeba mieć lodówkę wypchaną energetykami i dożylnie podawać sobie kofeinę. Nie wiem. Nawet trochę rozdarty jestem ponieważ większość mówi jak to musimy być multi… i znać biegle jak najwięcej dyscyplin, mieć pojęcie o wielu, wielu rzeczach. Z drugiej jednak strony słucham doświadczonego właściciela agencji brandingowej opowiadającego o tym jak współpracuje z wyspecjalizowanymi w jednej dziedzinie freelancerami gdyż ma wtedy pewność że tworzą na najwyższym poziomie. (Takie myśli powodowane są chyba tym, że koniec studiów bliżej niż dalej i coraz częściej zastanawiam się nad poważnym, poważnym życiem zawodowym. W którą stronę pójść, co muszę jeszcze nadrobić i czego się nauczyć) Ale wróćmy do początku, spraw podstawowych. Co definiuje dobrego designera? Na pewno nie liczba poznanych biegle programów jak i nie ilość skończonych kierunków studiów. Myślę, że przede wszystkim są to wyczucie kompozycji, przestrzeni, umiejętność posługiwania się kolorem, ołówkiem oraz historii danej dziedziny. Jeśli szczęśliwy kandydat ma to wszystko, a dodatkowo otwartą głowę i chęci to szczegóły typu oprogramowanie nie powinny być najmniejszym problemem, tak?

2 comments
  1. martiszu said:

    Niby tak, ale chyba to nie wszystko. Trzeba mieć jeszcze w pytę szczęścia.

    Możesz zrobić taki plakat: “przepis na dobrego dizajnera” – wielki garnek zamiast głowy, do którego wpadają te wszystkie elementy. Smaku dopełnia przyprawa “szczęście/fart”😉 Co dizajner, to inna zupa. Przepisów na “dizajnera” jest wiele, a i tak zależy jak kto gotuje, jak przyprawia, i kto to będzie szamał.
    😉

  2. rudzki said:

    dokładnie, szczęście to baardzo ważny czynnik, btw. dzięki za pomysł!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: