Overdesigned pt.2?

Przy okazji oglądania zdjęć z wystawy członków STGU Overdesigned/ przeprojektowane? zacząłem znowu dumać nad tym tematem. Ciekawa kwestia. W moim przypadku zaczęło się od zarzutów o przepracowywanie projektów, nie piękna forma lecz komunikacja na pierwszym miejscu. Więc wywalamy wszystko co zbędne. Sio! Następnie zacząłem kopać trochę głębiej. Mam komunikat, formę graficzną, czytelną i czystą ale jaki jest sens w jej projektowaniu, czy w ogóle jest potrzebna? Czasami się zastanawiam po co komu kolejne logo, plakat itp.? Czy własny znak jest niezbędny, po co? Jeśli chodzi o plakaty digging śię jeszcze pogłębia. Zaczynam myśleć, że są tworzone tylko po to aby dany grafik mógł się popisać i zareklamować. Nawet te społeczne. (Poza tym plakat społeczny w galerii?, wtf?) Komunikacja z odbiorcą poszła sobie gdzieś tam. W Polsce jest jeszcze gorzej. Mając w pamięci cały dorobek naszego plakatu, nie jestem pewien czy… Co raz częściej mam wrażenie, że to tylko ładne obrazki. A przecież plakat powinien być, służyć, mówić, gadać i walić po mordzie a przede wszystkim docierać do odbiorcy. Faktem jest, że młodzi starają się walczyć z tym i często słyszę głosy, że odcinają się od polskiej szkoły. Dziwnie się z tym czuję gdyż uwielbiam plakat, kocham projektować i uważam, że jest to poza znakami i książkami najciekawsza, najbardziej szlachetna forma graficzna. Ale znowu książki zaraz odejdą do lamusa. Obcowanie z papierem, wąchanie farby i podziwianie ogóły będzie dostępne dla zawężonego towarzystwa mogącego pozwolić sobie na taki wydatek (obniżenie produkcji= wzrost cen. Dość pesymistycznie ale to chyba dopiero za jakieś 20 lat). Znaków nie potrzebujemy, a plakaty to do muzeum. Właśnie plakat to na ulicy powinien wisieć! Te tworzone jedynie do galerii to chyba mała pomyłka. Jednak zaznaczam ponownie chyba nic tak wiele mnie nie nauczyło jak obcowanie z tą formą graficzną. Dzięki niemu wiem jak żąglować skrótem, kolorem i kompozycją. Dlatego też z pracowni plakatu akademii wychodzą głowy nie od parady. Więc bez wątpienia uczy myślenia. Jednak forma nie ta. Musimy się przekonfigurować, zrozumieć, że mamy XXI wiek i masę obowiązków względem społeczeństwa i świata. Sprawy związane z zanieczyszczeniem ziemi tusze, tonery, farby, papier, odpadki. Ok jeśli chodzi o tusze korzystamy z tych naturalnego pochodzenia, papier też z recyclingu. Jednak chyba tylko w miejscach, które mogą sobie na to pozwolić. Poza tym śmieci. Czy nie przykładamy się do produkcji śmieci? Masę gazet, magazynów, druków, ulotek, opakowań. Po co to wszystko? Nowe rzeczy, wyrzucanie starych, pogoń w której kreatywni aktywnie biorą udział. Strasznie dużo pytań i myślę, że życie designera jest obarczone wielką odpowiedzialnością w dzisiejszych czasach. Trzeba odpowiedzieć sobie na sporo pytań. To wszystko było też jedną z przyczyn mojej ucieczki w ilustrację. Podejście typu dajcie mi spokój i pozwólcie rysować, reszta mnie nie interesuje. Tak szczerze to nie chcę zmieniać świata, ważne jest jedynie to aby projekty w jakiś sposób mówiły do innych. Strasznie pokręcony i nieskładny ten wpis, przepraszam ale mam nadzieje, że ma sens ”jakiś”.

7 comments
  1. o łał, trochę pokręcony ten wpis;)
    W ogóle zawód projektanta to taki dziwny zawód, bo tworzysz jakiś inny świat. Taki trochę wirtualny. Później ten wirtualny świat przenika do rzeczywistości. A później to już rzeczywistość wydaje się wirtualna. Sami sobie ją tworzymy. Oderwaną rzeczywistość 30 cm ponad chodnikami. Gdzie się nie obejrzysz wszystko do ciebie gada (krzyczy!!!), dlatego już nie zwracasz na to uwagi, słyszysz ale nie słuchasz. W dzisiejszych czasach “projektują” właściwie wszyscy. Piszesz, że “musimy się przekonfigurować, zrozumieć, że mamy XXI wiek i masę obowiązków względem społeczeństwa i świata”. Trzeba zacząć od siebie, po prostu.

    W sumie dziwna (trochę śmieszna?;) sprawa, bo jakby projektowanie nie istniało, przynajmniej nie na taką gigantyczną skalę, to świat pewnie byłby ładniejszy;)

    Myślę jednak, że porządek na naszej planecie zrobi dopiero wielka asteroida🙂 (takie ostre pierdolnięcie!) Zostanie tylko garstka ludu i wszystko będzie można zacząć od początku… może wtedy za 1000 lat plakat i w ogóle projektowanie będą miały się lepiej:)

    • rudzki said:

      zgdzam się z Panią w 100% to może zostawię to w cholerę i zostanę księdzem jak planowałem w podstawówce ;p

  2. nie no Rudzki księdzem? ;)) musiałbyś się słuchać pingwinów z Watykanu, zabiliby Twoją kreatywność! To już lepiej cieślą, kaletnikiem, kowalem, piekarzem! fach w ręku i jedziesz:)

    • rudzki said:

      już wszystko tłumaczę, patrząc z perspektywy małego człowieka chodzącego do podstawówki bycie księdzem to nie taka znowu zła sprawa. Mieszkanie za darmo, własna, osobosta kucharka, fajny samochód i picie wina (byłem ministrantem przez 6 lat i to chyba wpływało też na mój pogląd). Czego chcieć więcej ;p A tak serio to chyba pójdę uczyć plastyki do podstawówki😀

    • rudzki said:

      🙂

    • rudzki said:

      i kryzys nie kryzys księża są potrzebni

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: