Archive

Monthly Archives: December 2011

Kończąc ostatni rok zostałem zapytany przez Iana Noble’a jakie są moje plany na następny. Odpowiedziałem, że ciężka praca. Odparł, że lepiej jest pracować z głową niż ciężko. Staram się łączyć jedno i drugie. Jeśli obrazek poniżej się nie animuje proszę otworzyć w nowym  oknie.  When I was finishing last semester Ian Noble asked me what are my plans for the next one. I said hard work. He corrected me, smart work is better. I’m trying to combine both. If picture below isn’t animating please open it in new tab/window.

W końcu dostałem do rąk własnych. Hades i jego Nowe Dobro To Zło graficznie miażdży. Połączenie fotografii autorstwa Had’a i grafiki Bartolda daje bardzo fajne wrażenie. Muzyka przygotowana przez Galusa ma klimat podwórkowy, brudny i przesiąknięty jazzem. Takie same odczucie mam oglądając opakowanie. Chciałem napisać że czuć grafiki z Blue Note Records jednak nie. To jest stricte polskie, warszawskie projektowanie. Świetnie wyglądają również elementy graficzne wplątane do klipów i zapowiedzi albumu. Jeden minus to plastikowe pudełko, ble. Zresztą zobaczcie sami. Druga pozycja to nowy Łona i Webber i album 4 i 1/2! Pomysł kapitalny, synteza i kolor. Art Vaders szacunek. Nie przypuszczałem, że do takiego projektu ktoś dołoży fotografie. A jednak i w ogóle się ze sobą nie gryzie. Kontrast idealny. Jedyne co to wektorowe portrety jakoś mi nie pasują. Za dużo szczegółów tam, te brwi, włoski i podbródki,  moi zdaniem nie potrzebne.  Całość wielki plus! Finally I have them! Hades and his New Good is Evil kick asses in a graphic way. Mix of Had’s photography and Bartold design gives really nice package. Music produced by Galus has street/dirty/jazz feel. The same is with package itself. I wanted to say that it is inspired by Blue Note Records albums but no. This LP is pure polish/ warsaw design! Graphic elements are also added in the videos and it all looks damn good. One thing I don’t like is plastic package, bleh. Have a look. Second one is Łona & Webber 4 ½ album. Idea of the cover is perfect. Simplicity and colour, Art Vaders respect. I wouldn’t guess that someone would add there black and white photos. It’s perfect contrast. I only don’t like these vector potraits. They have to many details and are not necessary. But overall its good cover. Have a nice evening!

Po niedawnych rozmowach z koleżanką ilustratorką pomyślałem o czymś takim. Otóż doszliśmy do wniosku, że wszystkich Polskich kreatywnych da się poznać po podomnym sposobie myślenia czy kresce. Nauczono nas myśleć skrótem, metaforą. W sumie nie wiem jak to do końca opisać ale coś w tym jest, każdy przyzna. Fajnie byłoby zjednoczyć wszystkich, chociażby wspólnym znakiem, jedną banderą. Takie coś na szybko urodziło się w szkicowniku. After a conversation with fellow illustrator I decided to create this. I think that polish creatives are relatives some how. We are connected with each other by our way of thinking or way of drawing. We have been learned to think with metaphore. I don’t know how to describe it but there is something deeper about it. I think it would be awesome to unite everybody that feels the same as I do by sharing one mark. This is something, more sketch than finished project, just a thought.

I jeszcze na dobranoc. Horfe tworzy graffiti w rodzinnym Paryżu. Pomimo jego fachu uważam jest dla mnie wielkoformatowym ilustratorem. Śmieszna sprawa ponieważ tworzy graffiti w najczystszej formie. Kolor i kontur, zero efektów. Pomysły kreska i ta prosta wirtuozeria. Piękne style gdzie litery tworzą niesamowite obrazy. Czytałem ostatnio z nim  wywiad w najnowszym numerze Juxtapoz. Mówi o wpływie wczesnych kreskówek Disneya. Faktycznie coś w tym jest. Nigdy nie byłem w Paryżu jednak wydaję mi się, że czuć klimat tego miasta w literach Horfe, inaczej śmierdzą Francją. Geniusz! Ps. przypomina trochę styl Erosie sprzed kilku lat. And one more. Horfe is graffiti artist form Paris. But I think about him as a big scale illustrator. It’s funny becasue he creates the most ordinary graffiti, the purest/truest in its form. Just colour and outline. Beautiful styles where letters become magnificent paintings. I read interview with him in the latest Juxtapoz and he said that he is inspired by early Disneys cartoons, there is something in it. I’ve never been to Paris but I smell the soul of the city in Horfe’s letters. Genius!

Może to dziwne ale prowadzę jednoosobowe warsztaty, w ktorych jestem jedynym uczestnikiem. Dzisiejszy temat to ilustracje do utworów z płyty Radio Pana Exile. Wybrałem ją ponieważ od jakiegoś czasu jestem wielce zafascynowany tym projektem. Ktoś mógłby powiedzieć, że to jakieś tam rapowe plumkanie jednak wolę używać terminu kolarze dźwiękowe, które wymykają się jakimkolwiek gatunkom. Usłyszałem go w wywiadzie z Mf. Doomem. Użył właśnie tego słowa opisując swoją twórczość. Pasuje jak ulał! Gromadzone sample tworzą pewną opowieść, którą Doom dopełnia swoim głosem. W ten sam sposób wydaje mi się pracował Ex tworząc Radio. Jednak sample pochodziły z jednego źródła, tytułowegi odbiornika. Udało mu się stworzyć album niesamowicie głęboki, ciężki/tłusty, bardzo zaangażowany politycznie. W przerwach mówi o miłości. Każdy kawałek niesie ze sobą niesamowity ładunek emocjonalny. Dlatego też pędzel i czarna farba akrylowa pojawiła się w projektach. Wydaje mi się, że to najbardziej odpowiednie medium. ilustracje nie są idealne, ba daleko im do tego jednak tu nie o to chodziło. Całość powstała w godzinę podczas przesłuchiwania płyty. Jeden odsłuch każdego kawałka. Zapis chwili i wrażenia jakie powstało w głowie po zetknięciu z tytułem i dźwiękiem. Poniżej ilustracje i poszczególne utwory. Polecam Radio, twórczość Exile’a i szybkie mazanie. Dobranoc! Maybe it’s weird but I’m running one man workshops and I’m the only one person who takes part in it. Todays subject is illustration of songs from Radio, Exile album. I have chosen this material becasue I’m really fascinated by it. Somebody could say that it is only some hip hop boom boom but I prefer to call it sound collage. I heard this term from some interview with Mf. Doom. He used it to describe his work. He collect and organise samples in the way that they create stories. On top of that he lay his voice to create full story. I think that Exile was using the same idea while working on Radio. Effects are amazing. Album is deep, complicated, music is politically involved. There is also something about love. That is why as a medium I chose brush and black acrylic paint. I think this was the most accurate thing to do it. It’s not ideal, it’s far from it but that isn’t the point. The whole thing was created in one hour during listening to the cd. One listning of every song. Sketch of the image that was created in my mind when I heard the sound and saw title. Below you can see, hear and compare illustrations and songs. Btw. I reccomend Exile music. Damn good producer! Have a good night!

Jest sprawa, ilustratorka po Kingston obecnie studiująca w RCA ubiega się o stypendium od Design Sponge. Można na nią głosować na tej stronie (tylko jedno kliknięcie). Warto tym bardziej, że dziewczyna ma bardzo ciekawe podejście do swojej pracy. Postaci z jej ilustracji są wykonane z masy solnej. Link do portfolio tutaj: Kissi Kissi. Dzięki i pozdrawiam. Hi, fellow illustrator Marta Dlugolecka takes part in Design Sponge scholarship competition. Please vote for her on this site. Her work is really interesting, all figures from her illustrations are made from salt mass, which gives really nice vintage touch to it. Here are some samples of her work and link to her portfolio: Kissi Kissi. Have a nice day!

Pracuję, a właściwie kończę pracę nad książką z ilustracjami. 10 tematów, 160 rysunków, kilka technik. Myślę, że będzie fajnie. Miłego. I’m working on a book with illustrations. 10 subjets, 160 drawings, few techniques. I think it will be nice. Have a nice day!

Jako, że niedziela trochę bardziej leniwa postanowiłem pogrzebać w portfoliach studentów Kingston. Często piszę o uczelni i ludziach. Może to mieć wydźwięk chwalenia się, ale serio do tej pory nie potrafię ogarnąć swojego pobytu tutaj. Tego jak tu trafiłem i ludzi, którzy mnie otaczają, dziękuję wszystkim. Więc chwalę się, a co! Wrzucam kilka prac i linki do ich stron. Osobiście uważam za czołówkę, wszyscy są świetni w tym co robią, kosmiczne zdolności. A zresztą niech projekty same przemówią. Tom Clohosy Cole jest ilustratorem, w tym roku skończył licencjat. Podczas oglądania jego końcoworocznych projektów wpadłem w depresje. Piękny styl! Sarah Maycock moja ulubienica, faworytka. Najlepsze ilustracje jakie widziałem podczas pobytu w Londynie. Pędzel i tusz w jej rękach są zabójcze. Dopiero co ukończyła licencjat. Omar Fahmi taki młody a umiejętności, że szok. Zarówno projektowanie, fotografia i film. Wielka głowa, magisterka, projektowanie graficzne. Na koniec Simon Sweeney. Wpadł do nas z Dublina tylko na pół roku w ramach erasmusa. Irladnczycy przykładają niesamowitą uwagę do typografii. Koleś jest kopalnią wiedzy na temat liter, trzeci rok licencjat i studiuje na Mountjoy Square! Sunday is lazy day right? That is why today I’m digging in portfolios of fellow Kingston students. These 4 are top of the tops. Great styles and amazing skills. Samples and links to their pages are attached below. Let the projects speak for themselves. Tom Clohosy Cole graduated from illustration this year. I got really depresed when I saw his final project during Ba exhibition. Beautiful style. Sarah Maycock my favourite, I would marry her if I could, and her brushes to. The best illustrations I’ve seen here. She is killing withe her tools, and she just finished BA! Omar Fahmi he is damn good. I would say to good! Graphic design, photography and film. Big head, Ma graphic design. And the last but not least Simon Sweeney form Dublin. He visited us only for one term durning the erasmus thing. By his stuff you can say that irish people really pay attention to typography, third year Ba. Have a nice and lazy day.

Tom Clohosy Cole

Sarah Maycock

Omar Fahmi

Simon Sweeney