Graphic Design &, Design Museum // 150411

Wczoraj przeżyłem jeden z lepszych dni swojego pobytu w Londynie. Złożyło się na to kilka okoliczności. Między innymi to, że moja praca była wyświetlana na ścianie Design Museum, że miałem okazje przez jeden wieczór być częścią obsługi tego Muzeum i spotkałem Micheala Bieruta!

Ale od początku. Wczorajszy wieczór w Design Museum w Londynie upłynął pod znakiem Graphic Design & przedsięwzięcia stworzonego przez moją wykładowczynię Rebeccę Wright i Lucienne Roberts. Obie projektantki w swojej pracy są bardzo wyczulone na punkcie tego jak design wpływa na faktyczne życie człowieka. Dlatego też powołały do życia GD& projekt, który da namacalny dowód na to, że projektowanie graficzne powiązane jest z niemal każdą dziedziną życia ludzkiego. Efektem mają być tak jak wczoraj wystawo/wykłady, książki, filmy itp…

Dzięki temu, że Rebecca jest szefem licencjatu w Kingston studenci dostali szansę pokazania siebie. Przez pokazanie swoich skillsów ilustracyjnych. Dostaliśmy za zadanie zilustrowanie dziedziń powiązanych z projektowaniem. Zgłoszonych zostało dużo projektów, w tym 4 moje. Jednak wczoraj pokazane zostały projekty 3 osób w tym graphic design & philosophy mojego autorstwa.

Kosmiczne wyróżnienie, radość i nie wiem co jeszcze wymalowane były na mojej twarzy kiedy w raz ze 130 osobową światową śmietanką designerów oglądałem projekcje w skład której wchodziła moja ilustracja! Ci wszyscy ludzi widzieli moją prace! Chłopaka z Lublina! Słupki samooceny poszybowały na sam szczyt skali.

Radość będzie trwała jeszcze długo ponieważ prace z nazwiskami i adresami stron zostaną umieszczone na stronie Design Museum! Poza tym z tego co usłyszeliśmy wczoraj to nie koniec projektu, będziemy angażowani w dalsze jego fazy.

Kolejną bardzo przyjemną sprawą było uczestniczenie w przygotowaniach wystawy jako asystent/wolontariusz. Przez jeden wieczór miałem dostęp do całego muzeum. Zwiedziłem wszystkie jego zakamarki i widziałem, rzeczy których normalni śmiertelnicy nie oglądają. Kolejny powód do szczęścia! Później zostałem wyznaczony do pakowania plakatów na bierząco podpisywanych przez Alaina de Botton’a i Anthonego Burrilla. Czas spędzony z tymi panami potwierdził moje przekonanie, że gwiazdy wielkiego formatu też mogą być normalnymi ludźmi noszącymi trampki nike i carhartty.

Mówiąc o sławnych ludziach, przed otwarciem imprezy byliśmy odpowiedzialni za wręczanie ludziom programów wydarzenia oraz formlularzy do wypełnienia służących jednemu z projektów GD&. Więc stałem i rozdawałem i nagle zobaczyłem Michaela Bieruta! To znaczy na początku myślałem, że to ktoś inny jednak kiedy podszedł do mnie i wypowiedział swoje amerykańskie Hi! wiedziałem, że to on. Podobno strasznie się zaczerwieniłem i generalnie śmiesznie wyglądałem. No bo jak miałem się zachowywać będąc w bezpośrednim kontakcie z Michaelem Bierutem? Michaelem Bierutem, którego wykłady i projekty oglądam bardzo często w internecie, który jest moim ulubionym projektantem! Miałem nieśmiały plan pogadania z nim przy ginie i tonicu po zakończeniu wystawy. Niestety zostałem oddelegowany do pakowania plakatów.

Pomimo tego, że kiedy skończyłem impreza zdążyła się zakończyć to i tak był to piękny i udany dzień! Na koniec nocny spacer brzegiem Tamizy ugruntował to stwierdzenie. Dziękuję, smacznego, słonecznego i miłego dnia!

2 comments
  1. Martinez said:

    gratulacje:)

  2. rudzki said:

    dzięki

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: