Archive

Monthly Archives: April 2011

Advertisements

Wczoraj widziałem piękną wystawę. Autorką jest Mad C kobieta, którą darzę więlką miłością od lat. Nie wiem czy to dlatego, że jest jedną z niewielu tak zdolnych pań w dziedzinie graffiti, czy dlatego, że porusza się w ramach mojego ulubionego stylu. Do tego sama maluje przeogromne ściany i jest niesamowicie dokładna. Dla przykładu w 2010 roku zrobiła ścianę o wielkości 639m2 (więcej tutaj). Razem z farbami zwiedziła ponad 30 państw wszędzie zostawiając swoje imię. Cieszę się, że akurat podczas mojego pobytu tutaj przygotowała wystawę w Pure Evil Gallery. Wydarzenie ma promować jej książkę wydaną przez Thames & Hudson o nazwie Street Fonts. W środku znajdują się alfabety 154 artystów graffiti. Bardzo ciekawa pozycja. Tak więc wszystkie płótna w galerii związane były z tematem abecadła. Pokazała bardzo fajne obrazy, gdyby nie cena z chęcią zabrałbym kilka do domu i powiesił w salonie. Poniżej zdjęcia z wystawy i kilka bardzo ciekawych filmików przedstawiających Mad C przy pracy. Warto zobaczyć, żeby ogarnąć ogrom, ścian które pokrywa. Miłego dnia!

Jeszcze jedna informacja, którą zostałem ostatnio poruszony. Jeden z najlepszych artystów graffiti na świecie, dla mnie już ikona stylu z Los Angeles Revok został kilka dni temu aresztowany. Zdarzenie miało miejsce na lotnisku w LA. Revok wybierał się do Dublina na All City Graffiti Jam. Aresztowano go za to, że nie zapłacił kar za wcześniej popełnione “akty wandalizmu”. Ważnym faktem jest to, że w Los Angeles nawet murale są nielegalne. Murale, nie mówimy tutaj o pomazanych ścianach tylko o wielich przepięknych obrazach! Został skazany na 180 dni więzienia. Można go wykupić wpłacając kaucję w wysokości $320,000. Podana suma jest chora i z sufitu wzięta. Żeby potwierdzić absurd tej kwoty pewien portal przygotował nawet zestawienie, spraw z ostatnich dwóch miesięcy w LA i kaucji jakie zostały wpłacone. Molestowanie seksualne $25,000 czy gwałt $50,000 (więcej tutaj) i malowanie ściań $320,000. Jak to? Przyjaciele już rozpoczęli zbiórkę pieniędzy wypuszczając limitowaną edycję print’ów i koszulek dedykowanych Revokowi. Mam nadzieję, że jak najszybciej wyjdzie na wolność. Free Revok!

Kilka razy wspominałem o Grzegorzu “Forinie” Piwnickim. Opakowania wydawnictw jego autorstwa prezentują świetne projektowanie. Między innymi dzięki niemu hip-hopowe płyty jeśli chodzi o poligrafię są najlepiej wydawanymi w Polsce. Właśnie skończył realizację kolejnego projektu dla grupy Parias. Poniżej jego opis i zdjęcia. Pozdrawiam. Przy okazji zapraszam do zaglądania na stronę Projektowania.Org studia, które tworzy razem z Graviką.

Parias, to najbardziej konceptualny projekt jaki przyszło mi (Forin) robić do tej pory. 
Jest połączeniem czystości projektowej z naturalnymi wręcz sprawiającymi wrażenie ręcznie robionymi częściami okładki. Do wykonania opakowania wykorzystaliśmy papier z odzysku. Jest on specjalnie nieuszlachetniany żadnymi środkami chemicznymi po to, aby przy każdym dotknięciu opakowania nabierało ono ciemniejszego koloru poprzez zostawianie palcami śladów. Tak jak okładki starych zeszytów/brulionów. Przy produkcji okładki nie użyto prawie w ogóle farby drukarskiej (tylko tracklista w środku opakowania drukowana jest białą farbą). Cała grafika została uzyskana za pomocą różnego typu tłoczeń.

Okładka płyty jest moją częścią protestu jaki zawarty jest na warstwie muzycznej płyty. Jest protestem przeciwko nachalnym krzyczącym pstrokatym okładkom – ma być kontrą dla nich, przeciwko wszechobecnej reklamie i marketingowi, które spychają muzykę na dalszy plan. Wręcz jakby mówiącym nam, że bez nich nie uda się czegoś zrobić, czy odnieść sukces sprzedażowego. Swoistym powrotem do korzeni, gdzie muzyka jest najważniejsza. Gdzie zawartość tekstowa i muzyczna płyty stanowi o tym, czy płyta jest dobra a nie np. to, czy ktoś o niej napisał dobrą recenzje. Sprzeciwem, ale także i żartem graficznym, zagadką do rozwiązania której trzeba nie tylko otworzyć oczy, ale i umysł.


Jakiś czas temu zostałem zaproszony do udziału w konkursie na plakat dla 36 edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Dzisiaj przyszły wyniki więc mogę pokazać projekty. Niestety nie wygrałem, chociaż samo zaproszenie było dla mnie wielką nobilitacją. Cieszę się, że ktoś tam nad morzem słyszał o mnie i docenił na tyle żeby dać możliwość wzięcia udziału. Gratulacje dla zwycięscy Alberta Salomona. Nagrodzoną pracę można zobaczyć na stronie festiwalu tu.